top of page
Apostles2.jpg

Tylko kardynałowie mogą wybrać prawdziwego papieża.

Zarzuty

2/5

powrót do spisu treści

<< Poprzedni
Następny >>
2a

Głównym celem zwołania Niedoskonałego Soboru Powszechnego jest rozwiązanie problemu, który istnieje na szczycie Kościoła. Dlatego przed ewentualnym wyborem Sobór Powszechny musi skupić się na zdiagnozowaniu obecnego kryzysu na szczycie Kościoła. Następnie, jeśli Sobór Powszechny dojdzie do wniosku, że Stolica Apostolska jest wakująca, kolejnym krokiem będzie ustalenie, w jaki sposób można dziś zapewnić Kościołowi prawdziwego papieża. W związku z tym Sobór Powszechny musiałby ustalić, kim są obecnie prawowici elektorzy i w jaki sposób można przeprowadzić ważny wybór. Unam Sanctam, działając na rzecz zwołania Soboru Powszechnego, nie chce każdemu mówić, co należy zrobić, ale uważa raczej, że zadanie to należy do Kościoła zgromadzonego w Duchu Świętym.

Aby jednak odpowiedzieć na ten zarzut, przedstawmy kilka uwag:

W odpowiedzi na ten zarzut należy poruszyć trzy zagadnienia
:


a) Kwestia prawowitości dzisiejszych kardynałów będzie musiała zostać rozpatrzona przez Sobór Powszechny.


b) Prawo, zgodnie z którym kardynałowie muszą być elektorami, może ulec zmianie.


c) Samo prawo dopuszcza alternatywne rozwiązania w naszej obecnej sytuacji.

 

Ponadto odniesiemy się do twierdzenia, że Pius XII nieodwołalnie ustalił, iż wyłącznie kardynałowie mogą przeprowadzić wybór papieża.


a) Kwestia prawowitości dzisiejszych kardynałów będzie musiała zostać rozpatrzona przez Sobór Powszechny.

To pierwsze zagadnienie, które należy wyjaśnić. Gdybyśmy wszyscy mieli pewność co do ważności samych kardynałów i ich wyborów, nie byłoby o czym dyskutować. Jednak w samym prawie istnieją poważne podstawy, by kwestionować ważność dzisiejszych kardynałów. Aby to zrozumieć, zacznijmy od definicji kardynała według prawa kanonicznego:


Kanon 232 § 1: „Kardynałami są mężczyźni dobrowolnie wybrani przez Rzymskiego Papieża spośród całego świata, którzy przynajmniej należą do stanu kapłańskiego [i którzy] wyróżniają się w szczególny sposób swoją doktryną, pobożnością i roztropnością w prowadzeniu spraw.”


Zatem kardynałowie są wybierani przez Rzymskiego Papieża, posiadają [przynajmniej] ważne święcenia kapłańskie i „wyróżniają się doktryną i pobożnością”. Czy obecni kardynałowie Novus Ordo pasują do tego opisu?

  • Po pierwsze, musielibyśmy już założyć, że rzekomi Rzymscy Papieże po Soborze Watykańskim II byli prawowici, aby stwierdzić, że ich mianowania kardynałów były prawowite. Jeśli Sobór Powszechny stwierdzi brak prawowitości niektórych lub wszystkich pretendentów do papiestwa w ciągu ostatnich kilku dekad, ich nominacje kardynałów również musiałyby zostać uznane za nieważne. To jest pierwsza kwestia.
     

  • Po drugie, wielu uważa nowy ryt święceń za wątpliwy. Jest to kolejny problem, który będzie wymagał decyzji Soboru Powszechnego. Święcenia kapłańskie kardynałów wyświęconych zgodnie z nowym rytem mogłyby równie dobrze być nieważne. [1]
     

  • Wreszcie, oczywistym jest, że obecni kardynałowie nie „wyróżniają się doktryną i pobożnością”, ponieważ wszyscy zdają się publicznie wyznawać religię niekatolicką.

 

To prowadzi nas do wniosku, że prawda może być dokładnie odwrotna do tego, co sugeruje ten zarzut: jeśli zarzut polega na tym, że musimy uciekać się do kardynałów, aby nie stworzyć nowej sekty, to problem polega na tym, że obecnie możemy nie mieć kardynałów właśnie dlatego, że stworzyli oni nową sektę lub do niej przystąpili. Po raz kolejny Unam Sanctam, niezależnie od wniosków, do jakich doszli poszczególni jej członkowie, pragnie usłyszeć głos zgromadzonego Kościoła, a już nie głos pojedynczych osób.


To, że system Novus Ordo mógłby równie dobrze zostać uznany przez Sobór Powszechny za sektę, wynika jasno ze wspólnego, publicznego przywiązania wielu hierarchów do doktryny niekatolickiej, którego jesteśmy dziś świadkami, oraz z samej definicji sekty:


„...każda denominacja chrześcijańska, która ustanowiła się niezależnie od Kościoła [katolickiego], jest sektą. Zgodnie z katolickim nauczaniem wszyscy chrześcijanie, którzy jednocząc się odmawiają przyjęcia całej doktryny lub uznania najwyższej władzy Kościoła katolickiego, stanowią jedynie partię religijną pod nieupoważnionym przywództwem ludzkim” [2]

Jest to kwestia, do której powrócimy później, ale zapraszamy naszych przeciwników do znalezienia jakiegokolwiek innego wymogu pozwalającego określić sektę. Na przykład niektórzy mogą twierdzić, że sekta nie powstaje, dopóki Kościół jej nie uzna. Prosimy o przedstawienie na to dowodów. Jeśli takie dowody nie zostaną przedstawione, możemy stwierdzić, że sekta jest definiowana, przynajmniej częściowo, przez wspólne odrzucenie doktryny katolickiej jako grupa. Biorąc pod uwagę, że wydaje się to być cechą charakterystyczną religii Novus Ordo oraz że obecni kardynałowie wyznają tę religię, Sobór Powszechny mógłby z całą pewnością stwierdzić, że nie są oni kardynałami zgodnie z definicją prawną. To pozostawiamy Soborowi Powszechnemu.

Ponadto wybory przeprowadzone przez tych kardynałów mogłyby również zostać zakwestionowane przez Sobór Powszechny i uznane za sprzeczne z prawem. Gdyby niektórzy pretendenci do papiestwa z ostatnich dziesięcioleci zostali uznani przez Sobór Powszechny za nieprawowitych, ich ustawy również zostałyby odrzucone, a zatem obecne wybory również mogłyby zostać uznane za nieważne. Wynikałoby to z faktu, że obecni kardynałowie nie przeprowadziliby wyborów zgodnie z zasadami ustanowionymi przez prawowitych papieży. Zmiany w zasadach wyboru papieża były wprowadzane wielokrotnie po Soborze Watykańskim II, a Sobór Powszechny musiałby ustalić, czy były one ważne czy nie. [3] Na przykład Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 r. stanowi, że liczba kardynałów jest ograniczona do 70
:


Kanon 231: § 1. „Kolegium Kardynałów dzieli się na trzy rzędy: biskupi, do którego należą tylko tych sześciu kardynałów sprawujących władzę w różnych diecezjach suburbikariańskich; prezbiterialny, który składa się z pięćdziesięciu kardynałów; oraz diakonalny, który [składa się z] czternastu [kardynałów].”


Jednak obecnie jest ponad 240 kardynałów Novus Ordo, z czego 120 to elektorzy [4] , co rodzi pytanie, które 70 spośród tych 120 lub 240 powinno mieć swoje głosy policzone podczas wyboru, gdyby współczesne przepisy dotyczące konklawe nie były legalne. Gdybyśmy mieli stwierdzić, że legalność tych przepisów nie powinna być brana pod uwagę, musielibyśmy dojść do wniosku, że prawo to nie musi być przestrzegane, a tym samym zarzut ten stałby się bezprzedmiotowy.

Dlatego, krótko mówiąc, status prawny obecnych kardynałów musi zostać dokładnie zbadany przez Sobór Powszechny i nie możemy wykluczyć, że zostanie uznany za bezprawny. Czy mamy obecnie ważnych kardynałów, biorąc pod uwagę, że ich poparcie dla nowej religii budzi poważne wątpliwości, wystarczające do uzasadnienia alternatywnych rozwiązań
?


b) Prawo, zgodnie z którym kardynałowie muszą być elektorami, może ulec zmianie.

Prawo, zgodnie z którym kardynałowie są elektorami papieskimi, jest prawem kościelnym (prawem ludzkim), a nie prawem Bożym, i podlega zmianom, o czym świadczy fakt, że zmieniało się ono w przeszłości. W dawnych czasach elektorami byli kapłani i diakoni. Później w wyborach papieskich brali udział również duchowni Rzymu i biskupi. Kościół miał już tysiąc lat, zanim ostatecznie wybrał kardynałów na swoich elektorów, i to z dobrego powodu. Przez kolejne tysiąc lat udowodnili oni, że zapewniają stabilne i sprawne wybory. [5]

Jednak fakt, że prawo kościelne istnieje od dawna i okazało się bardzo skuteczne, nie czyni go niezmiennym. Prawa kościelne powinny być przestrzegane, dopóki nie staną się przeszkodą dla prawa Bożego i misji Kościoła
:


“„Prawa ludzkie muszą jednak być podporządkowane prawu Bożemu lub przynajmniej nie mogą być z nim sprzeczne…” [6]


A św. Tomasz z Akwinu, mówiąc o prawie ludzkim, stwierdza:


„...prawa [ludzkie] mogą być niesprawiedliwe na dwa sposoby: po pierwsze, poprzez sprzeciwianie się dobru ludzkiemu... Po drugie... poprzez sprzeciwianie się dobru Bożemu... lub czemukolwiek innemu, co jest sprzeczne z prawem Bożym.” [7]

Jeśli obecnie nie mamy kardynałów lub są oni na tyle wątpliwi, że nie możemy wierzyć w ważność ich wyborów, ludzkie naleganie na stosowanie kardynałów doprowadziłoby do wniosku, że Kościół znajduje się w stanie paraliżu i jest obecnie bezsilny, by zapewnić sobie głowę, a obie te rzeczy są sprzeczne z prawem Bożym i dobrem Kościoła.

Co więcej, gdyby użycie kardynałów nie podlegało zmianom, istnienie alternatywnych propozycji w przypadku ich wyginięcia byłoby niezrozumiałe. Widzimy jednak wiele takich propozycji:
 
Catholic Encyclopedia: „Gdyby kolegium kardynałów kiedykolwiek przestało istnieć, obowiązek wyboru najwyższego pasterza spadłby... na pozostałe duchowieństwo rzymskie.” [8]

 

Św. Robert Bellarmin: „Gdyby nie istniała konstytucja papieska dotycząca wyboru Najwyższego Pasterza; lub gdyby przez jakiś przypadek wszyscy wyznaczeni przez prawo elektorzy, to znaczy wszyscy kardynałowie, zginęli jednocześnie, prawo wyboru przysługiwałoby sąsiednim biskupom i rzymskiemu duchowieństwu, ale z pewną zależnością od powszechnego soboru biskupów” [9]


Kardynał Kajetan: “„Dopóki istnieją jasno wyznaczeni elektorzy, a mianowicie kardynałowie, jak to ma miejsce obecnie, powszechny Kościół rzymski nie zajmuje ich miejsca. Jeśli jednak wszyscy kardynałowie umrą, wówczas natychmiast ich miejsce odziedzicza Kościół rzymski: Kościół, z którego wybrano Linusa, zanim znane były nam jakiekolwiek ludzkie prawa wyborcze. Jednakże, ponieważ część jest zawarta w całości, a Kościół rzymski jest zawarty w Kościele powszechnym, gdyby w takim przypadku sobór powszechny, w zgodzie z Kościołem rzymskim (to znaczy za jego zgodą), wybrał papieża, wówczas tak wybrany człowiek byłby prawdziwym papieżem.” [10]


Niezależnie zatem od tego, co w tej sprawie postanowi Sobór Powszechny, jasne jest, że praktyka wyboru papieża przez kardynałów może ulec zmianie, jeśli prawo to stałoby na przeszkodzie dobru Kościoła, i zaproponowano już alternatywne rozwiązania.


c) Samo prawo dopuszcza alternatywne rozwiązania w naszej obecnej sytuacji.

Jak widzieliśmy, prawowitość obecnych kardynałów będzie musiała zostać zakwestionowana przez Sobór Powszechny. Jeśli jednak zostaną oni uznani za nieprawowitych, Kościół musi zachować możliwość wyboru nowego papieża. Jest to nie tylko dla dobra Kościoła, ale jest to kwestia Bożej Wiary: katolicy wiedzą, że św. Piotr będzie miał ciągłych następców, [11] a zatem zawsze będzie miał środki, by takiego zapewnić. Dlatego też na podstawie tej Boskiej Wiary możemy wywnioskować, że bez ważnych kardynałów Kościół musi dysponować innymi ważnymi środkami wyboru nowego papieża.

Po pierwsze, rozważmy argumenty kardynała Kajetana. Po krótkiej dyskusji na temat tego, czy Kościół może zmieniać prawa lub stosować nowe prawa bez zgody papieża, i po ogólnym odrzuceniu tej idei, Kajetan stwierdza jednak
:


„Istnieje jednak przypadek zezwolenia, to znaczy gdy papież nie podjął przeciwnej decyzji, oraz przypadek niejasności, to znaczy gdy nie wiadomo, czy ktoś jest rzeczywiście kardynałem, i tym podobne przypadki. W takich sytuacjach, gdy papież zmarł lub nie ma co do niego pewności, jak wydaje się, że miało to miejsce na początku wielkiej schizmy za Urbana VI, należy utrzymać, że w Kościele Bożym istnieje uprawnienie do powierzenia papiestwa danej osobie, pod warunkiem spełnienia niezbędnych wymogów, tak aby sumienia nie pozostawały w zakłopotaniu. W takim przypadku, w sposób delegacji, uprawnienie to wydaje się przechodzić na Kościół powszechny, tak jakby nie było elektorów wyznaczonych przez papieża do reprezentowania go w tym akcie dla dobra Kościoła. Wykazano już bowiem, że troska o Kościół została powierzona przez Chrystusa nie samemu Kościołowi, lecz Piotrowi; dlatego też decyzja Piotra, dotycząca przeprowadzenia aktu wyboru w imieniu Kościoła, ma pierwszeństwo zarówno przed decyzją samego Kościoła, jak i przed samym aktem Kościoła, ponieważ jest ona dokonywana w imieniu Kościoła, a nie z jego upoważnienia.” [12]


Oznacza to, że chociaż obecnie obowiązujące prawa wymagają udziału kardynałów i chociaż prawa zazwyczaj nie mogą być uchylone bez wyraźnego upoważnienia żyjącego papieża, Kajetan przedstawia wyjątek: w przypadku, gdy albo papież, albo kardynałowie budzą wątpliwości (co jedno i drugie może dotyczyć naszego przypadku), uprawnienie do wyboru przechodzi na Kościół powszechny; nie jest to sprzeczne z wolą Chrystusa ani z wolą papieża, lecz jest upoważnione zgodnie z jego domniemaną wolą. Aby to uzasadnić, Kajetan powołuje się na to samo „dobro Kościoła”, o którym już wspominaliśmy.

Tę samą zasadę widzimy w prawie kanonicznym
:


Kanon 20: „Jeśli w danej sprawie brakuje wyraźnego przepisu prawa, ogólnego lub szczegółowego, należy domniemywać zasadę, o ile nie dotyczy to zastosowania kary, na podstawie praw ustanowionych w podobnych przypadkach; [następnie] na podstawie ogólnych zasad prawa przestrzeganych zgodnie z kanoniczną słusznością; [następnie] na podstawie stylu i praktyki Kurii Rzymskiej; oraz [wreszcie] na podstawie powszechnych i stałych opinii doktorów.”


Ten kanon ma największe znaczenie w naszej sytuacji, ponieważ chociaż mamy wyraźne zasady dotyczące przeprowadzania wyborów papieskich z udziałem ważnych kardynałów, nie mamy wyraźnych przepisów dotyczących tego, jak postępować, gdyby wszyscy kardynałowie wyginęli, odstąpili lub stali się wątpliwi. Niemniej jednak prawo kanoniczne jasno stwierdza, że alternatywną zasadę można wywnioskować z alternatywnych środków. W swoim komentarzu do Kodeksu Prawa Kanonicznego profesor prawa kanonicznego o. Charles Augustine przedstawia cztery zasady zawarte w kanonie 20, a my uznajemy drugą z nich za najbardziej istotną:


„Drugim sposobem rozstrzygania spraw jest odwołanie się do ogólnych zasad prawnych opartych na słuszności prawa kanonicznego. To, że słuszność ta jest środkiem praktycznej interpretacji i stosowania, jest oczywiste, ponieważ rozum podpowiada, że jeśli prawo jest niekompletne w konkretnym przypadku, należy je stosować zgodnie z zasadami prawa, ale z ludzkim wyczuciem.” [13]


Dlatego już na tej podstawie widzimy, że prawo zezwala na wytyczanie nowych zasad w wyjątkowych przypadkach, czy to na podstawie wcześniejszych praktyk, czy też samej zasady prawa. Bardzo interesujące jest również to, że autor wspomina o „ludzkim wyczuciu”. Ma to wpływ na szerszą, równoległą dyskusję na temat samej natury prawa katolickiego; opierając się na prawie rzymskim, kieruje się ono przede wszystkim zasadami oraz ogólnym, naturalnym rozeznaniem sytuacji.

Na razie wystarczy stwierdzić, że samo prawo dopuszcza alternatywy dla korzystania z kardynałów, a zatem stosowanie alternatyw nie stanowi zaprzeczenia prawa.

Augustine przechodzi następnie do nakreślenia czwartej zasady
:


„Ostatnim sposobem przedstawiania lub wyjaśniania danej sprawy jest autorytet szkoły. Powszechnie wiadomo, że od czasów Gracjana zawodowi kanoniści wywierali decydujący wpływ nie tylko na orzeczenia, ale i na samo prawodawstwo. Sama «szkoła» wyróżniała trzy kategorie opinii: communissima – gdy wszyscy autorzy byli zgodni; communis – gdy kilku znaczących autorów podzielało tę samą opinię; oraz controversa – gdy wśród kanonistów panowała rozbieżność poglądów. Odstępstwo od opinio communissima zawsze uważano za pochopne. Kodeks wspomina o «powszechnej i stałej opinii» szkoły jako zasadzie przewodniej przy rozstrzyganiu wątpliwych spraw i słusznie, ponieważ taki konsensus wystarcza do uzyskania pewności moralnej.” [14]


W związku z tym jasne jest, że konsensus wśród teologów, doktorów i kanonistów może wspierać rozeznanie alternatywnych środków. Nawet jeśli nie ustalamy tutaj dokładnych środków wyboru nowego papieża, pozostawiając to raczej Soborowi Powszechnemu, teologowie są jednak zgodni, że pewnego rodzaju alternatywa byłaby możliwa.

Dlatego poszukiwanie alternatyw w tej sytuacji jest zgodne z prawem katolickim, zgodnie z zasadami katolickimi. Biorąc pod uwagę potencjalną nieważność i wątpliwości dotyczące obecnych kardynałów, katolicy mają obowiązek poszukiwać alternatyw, jeśli chcą pozostać wierni swojej wierze, że św. Piotr będzie miał ciągłych następców. Dlatego w tym przypadku szczególne prawo kościelne może (i musi) ustąpić miejsca wymogom prawa Bożego
.


Dodatkowy zarzut: Papież Pius XII ustalił, że tylko kardynałowie mają wyłączne prawo do wyboru papieża i dlatego żadne inne alternatywy nie są możliwe.

Argument ten opiera się na konstytucji Vacantis Apostolicae Sedis papieża Piusa XII (która z kolei odwołuje się do Vacante Sede Apostolica papieża Piusa X). W szczególności fragment, który brzmi:


32. Ius eligéndi Romanum Pontificem ad S. R. E. Cardinales unice et privative pertinet, excluso prorsus atque remoto quolibet cuiuspiara alterius Ecclesiasticae dignitatis, aut laicae potestatis cuiuslibet gradus et ordinis interventu.

[32. Prawo wyboru Rzymskiego Papieża przysługuje wyłącznie i nieodłącznie kardynałom Świętego Kościoła Rzymskiego, przy całkowitym wykluczeniu i usunięciu jakiejkolwiek ingerencji ze strony jakiejkolwiek innej godności kościelnej lub jakiejkolwiek władzy świeckiej, niezależnie od rangi czy porządku.]” [15]


Argument jest zatem taki, że ponieważ orzeczenie to wyraźnie i jednoznacznie stwierdza, że nikt inny poza kardynałami nie może wybierać papieża, a żadne inne orzeczenie tego nie uchyliło, pozostawiając je w mocy, musimy bezwzględnie przestrzegać tego orzeczenia, nie uciekając się do żadnych alternatyw. Z tym argumentem wiążą się dwa problemy. Pierwszym jest założenie, że mamy już ważnych kardynałów, a drugim – to, że upieranie się przy tym argumencie prowadzi do reductio ad absurdum. Pierwsza kwestia została poruszona w naszej odpowiedzi (por. Zarzut 2. a powyżej), więc przejdziemy do drugiej.

Nacisk na ten argument prowadzi do reductio ad absurdum, ponieważ sami kardynałowie Novus Ordo nie przestrzegają zasad ustanowionych przez Piusa XII i dlatego, zgodnie z tą przesłanką, nie przeprowadziliby i nie mogliby przeprowadzić ważnych wyborów, gdyby takie prawa nadal miały zastosowanie w naszej sytuacji. W przemówieniu wygłoszonym na poparcie swojej konstytucji papież Pius XII powiedział, co następuje
:


„Powszechnie wiadomo, że nasz poprzednik, papież Sykstus V, w swojej konstytucji Postquam verus z 3 grudnia 1586 r., zauważywszy, że w starożytności Kolegium Kardynałów było zbyt małe, a w nowszych czasach zbyt duże, ustalił liczbę kardynałów na siedemdziesięciu, na wzór siedemdziesięciu starszych Izraela, zabraniając bardzo surowymi klauzulami, aby z jakiegokolwiek powodu, nawet najbardziej pilnego, liczba ta została przekroczona. Bez wątpienia papieże, którzy przyszli po nim, nie byliby związani tymi postanowieniami, gdyby uznali za stosowne zwiększyć lub zmniejszyć tę liczbę; nie ma jednak żadnych wzmianek o tym, by którykolwiek z nich kiedykolwiek odstąpił od tego prawa, co zostało również wyraźnie potwierdzone w kanonie 231 Kodeksu Prawa Kanonicznego.” [16]


I rzeczywiście, prawo kanoniczne stanowi:


Kanon 231: § 1. „Święte kolegium Kardynałów dzieli się na trzy rzędy: biskupi, do którego należą tylko tycg sześciu kardynałów sprawujących władzę w różnych diecezjach suburbikariańskich; prezbiterialny, który składa się z pięćdziesięciu kardynałów; oraz diakonalny, który [składa się z] czternastu [kardynałów].”


A papież Sykstus V pierwotnie stwierdził:


...perpetuo statuimus, et ordinamus, ut in posterum connumeratis omnibus cuiusque ordinis episcopis, presbyteris, et diaconis cardinalibus, qui nunc sunt, quique in futurum creabuntur, cuncti simul numerum septuaginta nullo umquam tempore excedant, ac talis humerus quovis praetextu, occasione, vel causa etiam urgentissima minime augeatur.

[...ustanawiamy i nakazujemy na zawsze, aby w przyszłości, gdy zliczeni zostaną wszyscy kardynałowie każdego stanu – biskupi, prezbiterzy i diakoni – którzy obecnie sprawują urząd oraz którzy zostaną mianowani w przyszłości, ich łączna liczba nigdy w żadnym czasie nie przekraczała siedemdziesięciu, a liczba ta nie mogła być w żaden sposób zwiększona pod żadnym pretekstem, z żadnej okazji ani z żadnej przyczyny, nawet tej najpilniejszej.]” [17]


W związku z tym limit 70 kardynałów jest zasadą, która obowiązywała nieprzerwanie; ustanowiona na zawsze, nigdy nie została oficjalnie uchylona aż do Soboru Watykańskiego II i została ponownie potwierdzona przez papieża Piusa XII. Dlatego też, zgodnie z logiką argumentacji zawartej w tym zarzucie, zasada ta musi być przestrzegana bez wyjątku, aby zapewnić ważność. Jeśli zatem prawo to nie jest przestrzegane, z logiki argumentacji wynika, że nie tylko wybory przeprowadzane przez obecnych kardynałów są nieważne, ale cała organizacja kardynałów musiałaby być dziś uznana za nieprawowitą.

Zasada ta została z pewnością złamana, ponieważ obecnie jest łącznie ponad 240 kardynałów Novus Ordo, z czego ponad 120 to „elektorzy”. [18] Limit 70 został uchylony przez Pawła VI w 1975 roku. [19]

Niektórzy twierdzący, że Stolica Apostolska jest wakująca, mogą argumentować, że w związku z tym słusznym postępowaniem byłoby utrzymanie wniosku, że tylko kardynałowie mogą przeprowadzić wybory, czekając, aż zmienią oni swoje zasady konstytucji i wyborów, aby powrócić do zgodności z zasadami Piusa XII, z liczbą 70, w którym to momencie można by przeprowadzić ważne wybory. Nie jest to jednak możliwe, ponieważ gdyby zasady zostały zmienione i unieważnione w 1975 r. przez Pawła VI, wynikałoby z tego, że wszystkie wybory papieskie po tym czasie były nieważne. Jest to fatalne dla argumentacji takich osób, ponieważ kardynałowie muszą być mianowani przez ważnie wybranego papieża. [20] Jeśli wszyscy papieże od 1975 r. zostali wybrani nieważnie, zgodnie z ich przesłankami, to zgodnie z tym samym argumentem wszystkie mianowania kardynałów od tego czasu również były nieważne. Wszyscy kardynałowie mianowani przed 1975 r. nie żyją, podobnie jak wszyscy ci, którzy zostali mianowani przez Pawła VI. [21] W związku z tym nie ma ważnych kardynałów ani ważnie wybranych papieży, którzy mogliby mianować nowych. Zgodnie z tą samą logiką argumentu, że musimy kategorycznie przestrzegać zasad ustanowionych przez Piusa XII, zgodnie z którymi tylko kardynałowie mogą przeprowadzić ważny wybór, musielibyśmy również stwierdzić, że nie ma zatem kardynałów ani możliwości mianowania nowych kardynałów, co unieważnia ten sam argument.

Można by jednak powołać się na twierdzenie, że pomimo tej nieważności Kościół zapewniłby jednak to, co jest konieczne do ważności mianowania kardynałów i wyborów papieskich przez kardynałów, pomimo naruszenia zasad. Na to odpowiadamy, że taki argument jest przyznaniem, iż Kościół może zapewnić to, co jest konieczne w wyjątkowych przypadkach, gdy nie można przestrzegać wyraźnych zasad, co samo w sobie unieważnia ścisłą konieczność korzystania z kardynałów do wyboru papieża, a z kolei stanowi poparcie dla specjalnej mocy przyznanej Niedoskonałemu Soborowi Powszechnemu w wyjątkowym przypadku konieczności
.

2aDE

[1] Aby zapoznać się z najczęstszymi argumentami przemawiającymi za nieważnością nowych obrzędów święceń, zobacz artykuł: Absolutely Null and Utterly Void: The 1968 Rite of Episcopal Consecration, autorstwa ks. Anthony’ego Cekady

[2] Catholic Encyclopaedia, Sect and Sects”, wydanie z 1913 r. (podkreślenie dodane)

[3] Zob. Romano Pontifici Eligendo [Paweł VI, 1975]; Konstytucja Universi Dominici Gregis [Jan Paweł II, 1996]; Electione Romani Pontificis [Benedykt XVI, 2007]; Normas Nonnullas [Benedykt XVI, 2013]

[4] Data: luty 2026 r.: https://press.vatican.va/content/salastampa/en/documentation/cardinali---statistiche/composizione-per-area.html

[5] Catholic Encyclopedia, Papal Elections”, wydanie z 1913 r.

[6] Catholic Encyclopedia, Canon Law”, wydanie z 1913 r.

[7] Św. Tomasz z Akwinu, Summa Theologica: Ia IIæ, q.96, a.4, resp.

[8] Catholic Encyclopedia, Election of the Popes”, wydanie z 1913 r.

[9] Św. Robert Bellarmin, De Controversiis Christianae Fidei adversus huius temporis haereticos, t. II, (Neapoli: apud Josephum Giuliano, 1837), „Secunda controversia generalis: De membris Ecclesiae militantis,” lib. I (De clericis), cap. X

 

[10] Tomasz de Vio (Kardynał Kajetan), Apologia de comparata auctoritate Papae et Concilii, w: De comparatione auctoritatis papae et concilii cum apologia eiusdem tractatus, red. Vincent-M. J. Pollet, O.P., Scripta theologica, v. 1, (Romae: Institutum „Angelicum,” 1936), rozdz. XIII, nr 745, s. 300

​​

[11] Sobór Watykański Pierwszy, Konstytucja dogmatyczna Pastor aeternus (18 lipca 1870 r.), rozdz. 2

[12] Tomasz de Vio (Kardynał Kajetan), De comparatione auctoritatis papae et concilii cum apologia eiusdem tractatus, w. Scripta theologica, v. 1, red. Vincent-M. J. Pollet, O.P., (Romae: Apud Institutum „Angelicum,” 1936), rozdz. 13, nr 204, 97

[13] O. Charles Augustine O.S.B., Komentarz do Kodeksu Prawa Kanonicznego, tom 1, wydanie szóste, 1931, s. 100

[14] Tamże. p.101

[15] Pius XII, Vacantis Apostolicae Sedis, 1945, t. II, rozdz. I

[16] Acta Apostolicae Sedis: Commentarium Officiale, Annus XXXVIII, s. II, tom XIII, s. 15

[17] Sykstus V, Postquam Verus, (1586), nr 4

[18] Z dnia lutego 2026 r.: https://press.vatican.va/content/salastampa/en/documentation/cardinali---statistiche/composizione-per-area.html

[19] Paweł VI, Romano Pontifici Eligendo, (1975)

[20] Kanon 232

[21] Aby to potwierdzić, można przeglądać ten katalog na różne sposoby (dostęp w lutym 2026 r.): https://gcatholic.org/hierarchy/data/cardPL6-4

  • Telegram

Unam  Sanctam

bottom of page